Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmysły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zmysły. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 czerwca 2015

dźwięk zamykającej się duszy

W jednej sekundzie zobaczyłem jak gaśnie płomień w jej oczach,
jak cała kruszy się, cichutko rozpada na kawałki,
mogę przysiąc, że usłyszałem dźwięk zamykającej się duszy.
Widzę jak blaknie jakaś jej wewnętrzna energia,
która każdą skałę potrafiła rozkruszyć
i czuję jakby nastała nieogarniona ciemność.
Pragnę tylko wziąć ją w ramiona,
ale ona mnie odpycha,
patrzy na mnie z tak wielkim zawodem,
że w środku zaczynam krzyczeć.
Pozwalam jej odejść,
żeby móc ponownie się do niej zbliżyć.
Będę ciągle czekał na Ciebie,
każdego dnia postaram się wywołać uśmiech na Twojej twarzy,
żeby znów móc widzieć jak pięknie wtedy wyglądasz.
Będę mówić tak czule, aby znów usłyszeć Twój głos,
aż znów dostrzegę całą Ciebie w Twoich oczach.





Madame Cogito





czwartek, 26 marca 2015

miejsce mi ulubione

Gdy już ułożę się w miejsce mi ulubione,
gorącym ramieniem otulisz me ciało,
delikatnie dłonią mój policzek utulisz,
muskając palcem kształt moich ust.
W pamięci zatrzymasz każdy obraz,
opuszkami swych palców
nauczysz się na wieczność.
Zalewająca fala pragnień,
przybliża mnie do Ciebie,
przez skórę wlewa się
każda kropla dobroci,
zamykam się w Tobie.
Usta delikatnie dotykają ust,
dobranoc, zobaczymy się rano.








Madame Cogito
xoxo

czwartek, 5 marca 2015

podskórne magnesy

Każdego dnia walczę ze swoimi słabościami. 
Stawiam czoła wewnętrznym demonom i tylko ja jestem w stanie to zrobić.
Kiedy akceptujemy wady drugiego człowieka, zespalamy się z nim zupełnie.
Razem możemy z nimi walczyć lub pokochać je, bo przecież bez tego nie bylibyśmy tacy sami. 
Skoro kochamy w sobie wszystko to co jest w stanie nas rozdzielić?
Nie dziw mi się, że czasem wolę milczeć. 
Nauczyłam się że zanim się coś powie to warto pomyśleć.
Nie chce, żeby słowa przychodziły zbyt łatwo lub zbyt trudno.
Przyjdą samoistnie, kiedy tylko dowiem się co chcę powiedzieć.
Przecież kochasz mnie kiedy jestem najlepsza, otul kiedy będę najgorsza.
Podskórne magnesy przylgną do siebie, fala ciepła ogrzeje me ciało, zaraz wracam.
Uśmiechnięta - Twoja.






Madame Cogito

tylko patrz

Kiedy się o mnie troszczysz,
nie ma rzeczy ważniejszych.
Jedyną prowadzącą myślą,
jest moje dobro.
Pewnie boisz się tak samo jak ja,
ale przecież jesteś,
a dopóki stoisz przy moim boku
i trzymasz za rękę,
nie dam się złamać.
Niekiedy nie chcę mówić,
cisza daje ukojenie,
nie pytaj
nie czekaj
tylko patrz,
pilnuj, żebym była bezpieczna.
I kiedy już wygram walkę
ze wszystkim co jest we mnie złe,
wtedy wrócę,
przecież nie mogę bez Ciebie istnieć.





Madame Cogito
xoxo

wtorek, 6 stycznia 2015

noce niespokojne

Noce które spędzam samotnie
są nocami przemożnie obleczonymi w pustkę.
Nie nawykłam do zmieniania swoich przyzwyczajeń,
bo czegóż chcieć więcej niż żeby rankiem widzieć kolor Twoich oczu?
I jak trzeba by być egoistycznym, żeby chcieć więcej
jeśli po tylu latach szukania
odnalazłam wreszcie swoje miejsce?
bo jeżeli to prawda, że możemy oddać komuś swoje serce,
to z pewnością moje już do mnie nie należy.
I jakoś tak mi ciepło i lekko,
a mimo to, wiem, że nie ugnę się pod żadną burzą.
Jesteś jak prywatny strażnik, trzymasz mnie za rękę, nie pozwalasz upaść.
Za dnia twardą ręką trzymasz w pionie,
Nocą delikatnymi dłońmi układasz do snu.
Dlatego wiesz jak spędza się zimne noce bez Ciebie obok?
Niespokojnie.







fot. fantastyczna Justyna
zapraszam na jej bloga: http://uwolnionaodsiebie.blogspot.com



Madame Cogito
xoxo

środa, 31 grudnia 2014

2015

Miasto spowite mgłą,
Widać tylko kolorowe światełka,
Światła rodzące nadzieję,
Moja dłoń w Twojej dłoni,
Twoja skroń przy mojej skroni,
Namiętne pocałunki,
I tylko jedno życzenie,
Żebyś był,
Żeby tak zostało,
Razem przeżywać to co nowe.




Madame Cogito
xoxo

sobota, 15 listopada 2014

pocałunek na dobranoc

Położyłam głowę na poduszce, byłam już gotowa oddać się w objęcia Morfeusza,
jednak ktoś nie chciał dać mi jeszcze spokojnie zasnąć,
miał nieziemski uśmiech, śmiało mogę stwierdzić,
że gdybym teraz nie leżała to własnie przez jego uśmiech nogi by mi się ugięły,

cała drżałam, uwielbiałam smak jego ust,
słodki, trochę ostry.
Chciał mnie pocałować na dobranoc, jak zresztą co wieczór,
ale jakoś dzisiaj nie mogłam mu się oprzeć,
tak pięknie pachniał,
a skóra jego dłoni była jednocześnie gorąca i chłodna - idealna.
Zawsze udawał niewiniątko, ale ja wiedziałam, że plan ma od samego początku.
Poczułam przyjemne ciepło jego ust na szyi,
następnie na piersiach.
Wiedział, ze to uwielbiam,
jego dłonie wędrowały po moim ciele, jakby czegoś szukały,
choć oboje wiedzieliśmy czego szukają.
jednak dzisiaj wystawił mnie na próbę, kazał mi czekać,
najpierw postanowił wycałować każdy milimetr mojego ciała,
nie mogłam leżeć spokojnie, kiedy całował wewnętrzną stronę moich ud, następnie łyki, aż do samych stópek,
nie miałam pojęcia, że to takie podniecające,
w każdym razie już zupełnie zapomniałam o zmęczeniu.
Pamiętam gorącą mokrą
skórę,
silnie napinające się
mięśnie jego ramion,
Pamiętam czerwony kolor,
szybkie bicie serca,
ten cholerny brak tchu
i pocałunek na dobranoc.








Madame Cogito
xoxo





czwartek, 9 października 2014

ciepło do którego lgnę

- Czym jest szczęście?

(...)
Dla mnie szczęście jest trochę jak małe dziecko, potrafi ogromnie narozrabiać, ale później zawsze przybiega z minką kota ze Shreka i z płaczliwym "przepraszam kochanie. obraziłaś się? no nie obrażaj się kotku" i całuje wszędzie tak że mam go znowu dosyć, jednocześnie doskonale wie, że nie potrafię się na niego złościć.
Cholera jedna.
Za to ja wiem, że nie pozwoli mi upaść, jest silny, nie pozwoli mnie skrzywdzić. Lubię kiedy przy mnie jest niegrzeczny, kiedy cały płonie. Moje szczęście jest jak tarcza, mogę się za nią schować, ale w naszym zaciszu jest ciepłem do którego lgnę.
Moje szczęście to jego uśmiech wszelakiego rodzaju od łobuzerskiego po najmilszy jaki widziałam. Czuję je również kiedy śmieję się jeszcze zanim coś powie.
Moje szczęście to te kanapki, które przygotowuję mu do pracy, żeby później usłyszeć dziękuję.
Moje szczęście ma zielone oczy i każdego dnia budzi mnie pocałunkami, ewentualnie wykopuje  z łóżka kiedy widzi, że włączam kolejną drzemkę. Wraca do domu późno, ale zawsze wraca najszybciej kiedy się da. Wiem, że znajduje przy mnie ukojenie, a wszystkie zmartwienia odchodzą kiedy go przytulam. Ciepło jego ramion działa na mnie w taki sposób, że czuję się bezpieczna i ma brodę która mnie drapie, ale nie wyobrażam sobie już innego uczucia. Czuję się najpiękniejsza bez makijażu w jego zielonej koszulce i kiedy patrzy na mnie w ten swój charakterystyczny sposób.
Moje szczęście ma fatalny gust filmowy, chociaż o moim powiedziałby pewnie to samo. Daleko mu do romantyka, ale zdaje sobie sprawę, że potrzebuje czasem usłyszeć "Skarbie jak pięknie dziś wyglądasz".
Moje szczęście często rozmawia z zazdrościom, ale bardzo skutecznie to tai, a całuje mnie tak, że ciągle mam ochotę na więcej. 
Czasem się zastanawiam czy to piękne szczęście przypadkiem nie zabłądziło, ale staram się, żeby nigdy nawet nie przeszło mu to przez myśl. Trzymam moje szczęście za rękę i bardzo nie lubię kiedy nie mogę tego robić. Zaprząta moje myśli ciągle, w każdych nawet najmniej ważnych sprawach.
A wiesz co jest najlepsze? Że schowałam je gdzieś bardzo głęboko, tam gdzie go nikt nie znajdzie, a gdyby ktoś chciałby mi je odebrać, musiałby wyrwać mi serce. Nigdy już nie zmarznę.
(...)

- Dla mnie fakt, że zasypiam i budzę się przy tej samej osobie, i nie chcę niczego więcej.
Zabawne, nigdy bym nie przypuszczała, że to właśnie w nim się tak zakocham.


 kastet



Madame Cogito
xoxo

wtorek, 30 września 2014

za Tobą

4:30 na zegarku,
już nawet przywykłam do budzika,
i tej cholernej melodii,
nawet nie otwieram oczu,
mam pewność, że przed wyjściem przyjdziesz mnie pocałować,
znowu obudzę się sama,
ale jakie to ma znaczenie?
wrócisz, przecież zawsze wracasz,
a wtedy znowu będę z Tobą,
dokądkolwiek pójdziesz, cokolwiek zrobisz,
będę z Tobą,
i serio kocham kiedy przy mnie zasypiasz,
kiedy mogę Cię pocałować w obie powieki,
wtedy czuję się bezpieczna,
czuję, że moje serce odnalazło wreszcie dom,
potrzebuję czuć Twój zapach,
trzymać Cię za rękę
i jej strzec przed każdym,
to daje mi powód,
żeby pędzić na skrzydłach do domu,
do Ciebie.
tylko do Ciebie.







Madame Cogito
xoxo

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

puk puk, jednak wpadnę

    Widocznie rzeczywiście potrzebowałam czasu, ale choć wiedziałam o tym to nigdy nie miałam zamiaru odwzajemnić tego uczucia. Wybacz, ale taka jest prawda. Rok temu nie byłam gotowa, zdecydowanie. Zresztą nie mieściło mi się w głowie, że dla głupiego ulotnego uczucia mogę stracić przyjaciela. Tylko, że wszystko później się zmieniło. Twój stosunek do mnie również. Tak Słońce, zauważyłam.
    Aczkolwiek moje podejście również uległo zmianie, mimo że zauważyłam to dopiero teraz. Przestaliśmy spędzać ze sobą tak dużo czasu, a mimo to zawsze jak Cię widziałam musiałam być blisko. Wiesz, chyba dawno nie cieszyłam się na czyjś widok tak bardzo. Boję się kiedy nie ma Cię obok, nie lubię kiedy znikasz z mojego pola widzenia. Czuję się bezpieczniej przy Tobie. Rozczulają  mnie te nasze śmieszne zwyczaje, zawsze śpimy tak samo i zawsze razem.
    Odsunąłeś się ode mnie, sama do tego doprowadziłam. Nie chciałam żebyś był bliżej, nie chciałam Cię zranić, nigdy przenigdy. Czas który dostałam, albo raczej który sama sobie wzięłam, pokazał mi, że nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie gdzieś obok. Pewnie już na mnie nie czekasz, nie dziwię Ci się wcale, chociaż dalej kocham sposób w jaki na mnie patrzysz.
    Wiesz, kiedyś jak komuś o nas opowiadałam to śmiałam się, że bylibyśmy jedną z tych idealnie dobranych par gdybyśmy nie byli przyjaciółmi, lecz teraz myślę, że do takiego związku przyjaźń jest potrzebna. To co mówię przeraża mnie samą, bo to wbrew temu jak żyje, na jakich zasadach działam. Jednakże, zasady zasadami, a uczucia to inna bajka. Boję się okrutnie, bo jeśli przyznam to sama przed sobą to stanie się to namacalne. Nie będę już mogła się przed tym obronić, wystawie się na strzał. A jeśli nie wyjdzie? Jeżeli nie będziemy potrafili zbliżyć się do siebie? Nie wiem czy potrafię się przełamać, tyle lat pilnowałam żebyśmy trzymali się na dystans, a teraz wcale go nie chce. Nie chce żebyś żył z kimś innym, chcę Cię dla siebie. Zawsze chciałam, cholerna egoistka.
    Śmieszne, siedzę sama w domu i przygotowuję obiad dla dwóch. Może zjesz ze mną, a ja postaram się Ci wszystko powiedzieć, a jeśli nie, to tylko usiądę i spojrzeniem wyznam Ci miłość. #Małpa





Pytanie: Powiedzieć mu czy żyć dalej tak jak żyliśmy?


Madame Cogito,
xoxo

czwartek, 26 czerwca 2014

Czemu wiara w Tobie prysła jak bańka?

- tak wyszło niestety.

    Wspomnienia to wszystko co mamy. Ja mam ich tyle, że mogłabym już spokojnie umierać #Bisz. 
Kiedy wspominam mam wielki uśmiech na buzi, mój mózg już tak działa, że woli pamiętać te dobre momenty, cudowne chwile, radość i zabawę. Zapominam co złe, to nie ma znaczenia. Szkoda mi życia.
Jednak wszyscy znamy te dni, w których nie da się myśleć pozytywnie. Kiedy uświadamiasz sobie, że przez kilka lat, żyłeś z błędną informacją. Mimo, że Cię to szokuje to już nic nie znaczy. Zmienia jedynie poglądy.
Nie potrafię w to uwierzyć. Za to wierzyłam w Ciebie, jak nikt inny. Miałam taką wiarę w nas, że mogłam przenosić góry. Nie było przeszkody, której bym dla Ciebie nie pokonała. Straciłam wiarę w człowieka. W ludzkość straciłam już dawno, ale nigdy nie pomyślałabym, że Ty możesz postąpić w ten sposób. Ba, że dwie najbliższe mi osoby mogą tak polecieć po bandzie. 
    Wiesz co jest zabawne? Że to właściwie nic nie zmieniło. To przeszłość, przecież wiesz. To nawet nie boli, to uświadamia mi jedynie, że nie byłeś tą osobą za którą Cię miałam. Że Twoja miłość do mnie wcale nie była tak idealna jak myślałam, że nasza miłość wcale nie była tak czysta.
Mimo to nie potrafię złamać obietnicy. Zawsze będę Cię kochać.
    Wiesz kochanie, ja wciąż marzę. Pragnę Cię za każdym razem kiedy czuję Twój zapach, kiedy przypominam sobie Twój dotyk, jedyny idealny. Może nie umiem już żyć bez tej miłości, choć wiem, że nie ma dla nas żadnych szans. Kiedyś myślałam, że mamy coś takiego, że nic nie jest w stanie nas rozdzielić, że to tylko kwestia czasu, że przecież za jakiś czas i tak się spotkamy, że znowu rozpalimy ten ogień. Przecież tak jest, przecież tak mogłoby być, ale przecież my już tego nie chcemy. My? Ja? Czy Ty?
    Wszystko się zmieniło. To miejsce już nawet tak nie pachnie, nie ma takich barw. Zmieniliśmy się oboje, ale Ty dla mnie nie zmienisz się nigdy. Wystarczy, że spojrzę w Twoje oczy i wiem, że w środku jesteś dalej tym, którego pokochałam. Jesteś tym, któremu oddałam całe serce. Pewnie już nikogo nie obdarzę takim uczuciem. Pewnie tak musi być.
    Znam Cię, znam Cię jak nikt. Doskonale wiesz, że nie działają na mnie maski, które zasłaniają serce #Vixen.
    O ironio, w końcu jesteśmy tak blisko, a jednocześnie daleko jak nigdy. Zdejmuje maskę, otwieram się, mówię o uczuciach, choć nigdy tego nie robię. Widzisz jak wiele jestem w stanie dla Ciebie zrobić? Po tylu latach wciąż jesteś częścią mnie, nie chcę Cię oddać, nie mam zamiaru Cię puścić.
Znasz mnie przecież.







Madame Cogito
xoxo

środa, 14 maja 2014

Pani Y

Uwielbiam z Tobą spędzać czas Pani Y. 
Kocham kiedy razem palimy przy oknie. 
Kiedy porozumiewamy się bez słów. 
Kocham to zaufanie, wiedzę, że o wszystkim mogę Ci powiedzieć. 
Kocham kiedy bierzemy za siebie bucha, 
kiedy na Twoich ustach powoli pojawia się uśmiech. 
Później kładę się do łóżka, wspomnienia chowam gdzieś z tyłu głowy.
Zasypiam.








Madame Cogito
xoxo